06 listopada 2013

Wracam

Scrapuję od grudnia, więc jeszcze nigdy wcześniej nie przeżyłam jesiennego braku weny, chociaż nie jestem też do końca pewna, czy to wina pogody. Bo raczej lubię jesień, zwłaszcza deszczową i mglistą z zapachem zgniłych liści i z nieładem w ogródkach. Stało się kilka nieprzyjemnych rzeczy i cały zapał do juleczkowania prysł jak bańka mydlana. 

Ale cóż. Zaczynam od nowa :)

A o to kilka wypocin z okresu: Błagam, niech mnie ktoś zmusi do przyklejenia czegokolwiek. 

ps. Chociaż przyznam się, że na Smash'a jakoś handry nie miałam ^^  









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz